czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział #3


Następnego ranka obudził mnie telefon. Dostałam wiadomość od Sama „ Hej piękna, zbieraj się powoli, za 20 min u Ciebie będę ;*” . Nie zwlekając, poszłam się ogarnąć. W niecałe 15 min, umyłam się i zjadłam śniadanie. Nie mogąc się już doczekać chłopaka, wyszłam przed dom. W oddali widziałam już znajomą mi sylwetkę. Podbiegłam do niego i pocałowałam.
- To jakie masz plany na dzisiaj ? – chwyciłam Sama za rękę i ruszyliśmy „gdzieś”
- Pomyślałem, że pójdziemy na plaże, ale jak widzę to nie masz na sobie stroju. – przeleciał po mnie wzrokiem, po czym się uśmiechnął.
- Jak chcesz to mogę się jeszcze wrócić i go zabrać.
- Ok. To idź, a ja na Ciebie zaczekam. – pocałował mnie w czoło, a ja pobiegłam zabrać strój. Przebrałam się i z powrotem wróciłam do Sama, który siedział na krawężniku. Najwidoczniej nie usłyszał jak wyszłam z domu, więc podeszłam do niego na palcach i zasłoniłam mu oczy. On podniósł ręce do góry i powiedział:
- Jeśli chcesz mój portfel to jest w prawej, tylnej kieszeni. A jeśli chcesz coś innego to powiedz.
- Hahaha, głupku. – odsłoniłam mu oczy i pocałowałam w nos.
-  To Ty ? No wiesz Ty co, żeby własnego chłopaka próbować okraść. – przytulił mnie do siebie.
- Jedyne co mogę Ci ukraść to serce. – pokazałam mu język i się uśmiechnęłam. W końcu ruszyliśmy w stronę plaży. Droga zajęła nam jedynie 20 min. Gdy dotarliśmy na plaży było już dużo ludzi.
- No to pięknie, nawet nie ma gdzie usiąść . – Sam zrobił grymas, i kopnął w piasek jak małe dziecko, które nie dostało swojej zabawki.
- Hej, uspokój się. – położyłam mu rękę na ramieniu.
- Przychodzę tu praktycznie codziennie, i mam swoje tajemnicze miejsce. – uśmiechnęłam się i pociągnęłam chłopaka za sobą. Trochę zajęło nam przedarcie się przez tłum ludzi, lecz w końcu dotarliśmy do małego klifu, w którym jest jaskinia do której wlatuje woda.
- Tutaj nikt nam nie przeszkodzi.- zaczęłam go całować, a on położył się wraz ze mną na piasku. Całowaliśmy się dopóki nie zabrakło nam tchu.
- Może wejdziemy do wody ? – zaproponowałam.
- Oj, tutaj jest tak pięknie, nie chce iść do wody. – zrobił minę małego pieska, ale byłam twarda i się nie ugięłam.
- Chodź nie marudź, tam też będzie pięknie. – wstałam i pociągnęłam go do wody. Tym razem to on zaczął mnie całować.
- Daj mi odetchnąć. – ochlapałam go wodą i zaśmiałam się.
- Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać. – zaśmiał się i mnie przytulił.
- Jak tak dalej pójdzie to zacałujesz mnie na śmierć. – pokazałam mu język.
- Myślę, że to byłaby chyba przyjemna śmierć. – znowu się uśmiechnął, a ja zanurzyłam się pod wodę. Gdy się wynurzyłam, Sam wyszedł już z wody. Nie chciałam siedzieć sama w wodzie, więc również wyszłam.
- Dlaczego już wyszedłeś ?
- Zrobiło mi się trochę zimno. – podszedł do mnie i się do mnie przytulił.
- Oj, biedactwo. – przytuliłam go do siebie i pocałowałam w usta.
- Może pójdziemy już do domu ? Bo już dość długo siedzimy na tej plaży. – uśmiechnęłam się, a on pokiwał głową na znak, że się zgadza. Pozbieraliśmy rzeczy i ruszyliśmy we właściwą stronę. Przez całą drogę powrotną miałam wrażenie, że ktoś nas obserwuje.
- Sam ?
- Tak ?
- Mam wrażenie, że ktoś nas obserwuje. – popatrzyłam na niego zaniepokojona. Chłopak porozglądał się na wszystkie strony i jego wzrok zatrzymał się na czarnym aucie z przyciemnionymi szybami.
- Coś jest nie tak ?
- Ten sam samochód widziałem na parkingu na plaży. Ale to pewnie zbieg okoliczności. – ruszyliśmy dalej i w tej samej chwili auto również ruszyło. Przestraszyłam się, że aż podskoczyłam. Od domu dzieliło mnie kilka kroków, ale nie wytrzymałam i pobiegłam do niego jak najszybciej. Sam pobiegł za mną.
- Acacia, co Ty ? Czemu zaczęłaś biec ?
- Bo się wystraszyłam tego auta. – podeszłam do okna by zobaczyc czy auto pojechało dalej, ale nie. Stało przed moim domem.
- Ja musze już iść do domu. – oznajmił Sam i pocałował mnie w czoło.
- Co ? Nie puszcze Cie samego. Mój tata Cie odwiezie. – uśmiechnęłam się no niego i poszłam po tatę. Chwile potem już odjeżdżali z podjazdu. Resztę dnia przesiedziałam w domu i rozmawiałam z Morgan na skypie. Położyłam się spać koło 22. Chociaż zasnęłam dopiero kilka ładnych godzin później, gdyż nie mogłam przestać myśleć o tym aucie co za nami jechało.
--------------------------------------------------------------------
Wiem długie, ale mam nadzieje, że się spodoba ;* Komentujcie kochani :D

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

świetne, proszę pisz dalej♥