sobota, 2 marca 2013

Rozdział #4


Następnego ranka obudziłam się o 11. Rodzice byli już w pracy, więc poszłam się ogarnąć. Jedząc śniadanie, napisałam do Sama sms’a : „Dobry Dziubek ;* Jak możesz to przyjdź do mnie bo jestem sama i trochę się nudzę.” Pomyślałam, że Morgan z Kianem również mogliby przyjść do mnie. Zadzwoniłam do niej. Chwile to  zajęło zanim odebrała mój telefon. Okazało się, że jest z mamą na zakupach i nie może przyjść do mnie. Do Kiana nie opłacało się już dzwonić, gdyż wiedziałam, że bez dziewczyny nie przyjdzie. Gdy już zjadłam śniadanie, postanowiłam, że pooglądam TV do przyjścia Sama. Skakałam po kanałach, szukając czegoś co mnie zainteresuje, ale oczywiście niczego nie było. W końcu zatrzymałam się na muzyce zaczęłam do niej tańczyć, ponieważ nie miałam nic lepszego do roboty.
-Świetnie tańczysz. – usłyszałam za moimi plecami. Od razu się odwróciłam, zobaczyłam Sama opartego o framugę drzwi. Na jego widok od razu się uśmiechnęłam. Podeszłam do niego, pocałowałam i mocno przytuliłam.
- Nie strasz mnie tak więcej. Chcesz żebym zawału dostała ? – spojrzałam na niego.
- Przepraszam, ale tak świetnie tańczyłaś, że nie chciałem Ci przeszkadzać. Zresztą dzwoniłem do drzwi i pukałem, ale jak widać byłaś tak zajęta tańcem, że mnie nie usłyszałaś, a że drzwi były otwarte pozwoliłem sobie wejść do środka. – uśmiechnął się do mnie.
- Zatańczysz ? – podał mi dłoń, a ja z uśmiechem na twarzy chwyciłam ją i przeszliśmy na środek salonu. Zaczęliśmy tańczyć przytuleni do siebie. W pewnym momencie w kuchni usłyszeliśmy dźwięk tłuczonego szkła.
- Co to było ? Mówiłaś, że jesteś sama, prawda ? – chłopak spojrzał na mnie z niepokojem.
- Bo tak jest. Rodzice są w pracy.
- Dobrze. Zaczekaj tu, a ja pójdę zobaczyć co to było.
- Idę z Tobą. – chwyciłam go za rękę.
- Lepiej zostań tutaj, ja zaraz wrócę. – próbował mnie przekonać, abym na niego zaczekała, ale ja nie dawałam za wygraną.
- Nie, to jest mój dom i idę z Tobą. I nie ma, że nie.
- No dobrze. – poszliśmy do kuchni. Na podłodze leżał rozbity talerz, a na blacie siedział mój kot Snuggles, który patrzył się to na mnie to na talerz.
- Snuggles, ale mnie przestraszyłeś. – wzięłam go na ręce i wyniosłam z kuchni, po czym wróciłam żeby posprzątać talerz, lecz Sam zrobił to za mnie.
- Dziękuję. – pocałowałam go. Otworzyłam w kuchni okno, aby wpuścić do niej trochę świeżego powietrza i wtedy zobaczyłam na ulicy ten sam samochód co wczoraj wieczorem, a w nim jakiegoś mężczyznę, który patrzył się w moją stronę. Zrobiłam krok w tył. Mężczyzna to zauważył i odjechał.
- O mój boże ! Widziałeś to ? – spojrzałam na Sama.
- Tak. Znasz go ?
- Nie i właśnie dlatego zaczynam się bać. – chłopak objął mnie i mocno przytulił.
- Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Nie bój się. – pocałował mnie w czoło.
- O której Twoi rodzice wracają ?
- Powinni być za kilka godzin. – oznajmiłam i wróciliśmy do salonu. Wraz z Samem położyłam się na kanapie i włączyliśmy film. Gdy się skończył, moi rodzice wrócili do domu. Sam musiał iść, gdyż umówił się z Kianem. Ja zadzwoniłam do Morgan by przyszła do mnie nocować. Przybyła dopiero o 20, bo miała problemy z namówieniem rodziców na spanie u mnie. Jak to dziewczyny, zamknęłyśmy się w pokoju i zaczęliśmy gadać o chłopakach, ciuchach i kosmetykach. Na koniec opowiedziałam jej o  wydarzeniu z tym autem. Powiedziała, że jakby działo się coś poważnego to mam od razu do niej dzwonić. Jej tata jest policjantem i gwarantowała mi, że od razu jak się coś stanie będzie w to zaangażowana cała policja. Cieszyłam się, że mam taką przyjaciółkę. Jest dla mnie jak siostra, o wszystkim mogę z nią porozmawiać i mam 100% pewności, że zostanie to między nami. 
---------------------------------------------------------------------
Proszę o komentarze to dla mnie bardzo ważne ;*

Brak komentarzy: