niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział #2


Jak powiedział tak zrobiliśmy. Ja wraz z Samem poszliśmy na drzewo a Kian i Morgan na plac zabaw. Nie chciałam rozstawać się z przyjaciółką, ale chciałam spróbować czegoś nowego, a tym „czymś” był właśnie Sam. Chciał abyśmy usiedli pod drzewem, ale ja uparłam się, że nie będę siedzieć na trawie jak można siedzieć na drzewie. Było ono mocno pochylone, więc weszłam na nie bez problemu.
- Chodź no tu. Daj ręce. – wyciągnęłam ręce w stronę Sama i wciągnęłam go, po czym usiadłam. On oczywiście poszedł w moje ślady.
- Powiedz mi, dlaczego w ogóle za nami chodzicie ?
- Bo nam się podobacie. Tylko nie wiedzieliśmy jak do was zagadać, dlatego odwalaliśmy te całe cyrki, żebyście nas zauważyły. – mówiąc to trochę się zaczerwienił.
- No to się wam udało. – przez chwile się na niego patrzałam, ale usłyszałam za mną śmiechy więc się odwróciłam, wtedy Sam chyba ( bo nie jestem pewna) pocałował mnie w głowę.
- Co ty robisz ? – popatrzyłam się na niego krzywo, ale chciałam zobaczyć jego reakcję na moją minę.
- Yyy... nic. Coś miałaś na włosach tylko, ale już tego nie masz. – uśmiechnął się.
- Aha, to dzięki.  – posłałam mu ciepły uśmiech. Gdy się tak na niego patrzyłam, czułam się jakbym go znała od zawsze. Po chwili zorientowałam się, że Sam również się na mnie patrzy. Chciałam go wtedy pocałować, no ale oczywiście musiała mi przyjść wiadomość na telefon. Odczytałam ją. Gdy znów spojrzałam na chłopaka, on powoli pochylał się nade mną. Chyba też chciał mnie pocałować, tylko, że tym razem to jego telefon zadzwonił. Nie wytrzymaliśmy i oboje wybuchliśmy śmiechem.
- Może chodźmy już do Morgana i Kiana ? Bo trochę mnie już tyłek boli z siedzenia. – zaśmiałam się znowu.
- Haha, nie ma sprawy bo mnie też już boli. – zeszliśmy z drzewa i poszliśmy na drabinki, ale nie było tam naszych przyjaciół.
- I co teraz robimy ? – zapytałam się Sama.
- Poczekajmy na nich, pewnie zaraz się znajdą. – Sam wszedł na drabinki i na nich usiadł, a ja tylko się o nie oparłam. Czekając na nich, trochę się powygłupialiśmy. W pewnym momencie Sam pocałował mnie w czoło. Wtedy spojrzałam na niego i pocałowałam go w usta. Może to jest za wcześnie, ale spróbować zawsze można. Zakochałam się w nim, w tej jego nienormalności. Czekaliśmy jeszcze 5 min i w oddali zobaczyłam Morgan z Kianem jak szli razem za ręce.
- Oo, widzę, że wy też jesteście razem. – powiedział Sam przybijając Kianowi piątkę.
- Jak to „wy też” ? – spytała się mnie Morgan.
- No wiesz, zakochałam się w tym głupku no i jesteśmy razem. – spojrzałam na Sama i pocałowaliśmy się. Posiedzieliśmy jeszcze godzinę w tym parku, po czym chłopcy odprowadzili nas do domów. Gdy byliśmy już pod moim Morgan z Kianem poszli dalej a ja z Samem porozmawialiśmy jeszcze trochę pod drzwiami po czym pożegnaliśmy się.
---------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę, jeśli przeczytałeś/aś zostaw po sobie ślad w formie komentarza ;*

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Super blog
Czekam na dalsze części :) !

Anonimowy pisze...

Fajne ;*