środa, 20 lutego 2013

Rozdział #1


Właśnie zaczęły się wakacje. W drugi tydzień postanowiłam, że wybiorę się z moja przyjaciółką Morgan do galerii handlowej. Mieszkałyśmy na tej samej ulicy, więc umówiłyśmy się pod moim domem.
- Hej, to co idziemy ? – spytałam się.
-Jasne. Tylko Acacia … jest mały problem.
- A mianowicie jaki ? – spojrzałam na moja przyjaciółkę.
- Pamiętasz  Sama i Kiana ?
- Tych co ciągle za nami chodzą ?
- No właśnie… Bo widzisz jak szłam w Twoją stronę to widziałam jak chowali się w krzakach. – w tym momencie zaczęłyśmy się śmiać. Sam Pottorff i Kian Lawley to nasi tak jakby sąsiedzi, od których nie potrafimy się uwolnić. Chyba się w nas zakochali. Są ładni, owszem, ale my nic o nich nie wiemy.
- Oj.. To będą ciekawe zakupy. – po 30 minutach marszu, nareszcie dotarliśmy do sklepu.
- To do którego idziemy najpierw ? – spytała mnie Morgan.
- Może do tego, gdzie są te wszystkie duperele itp. – wskazałam palcem na wybrany sklep i ruszyłyśmy w jego stronę. Przesiedziałyśmy tam chyba 20 minut, wygłupiając się i robiąc przy tym dużo zdjęć. Gdy już wyszłyśmy, poczułam się nieswojo, tak jakby ktoś nas obserwował. Oczywiście domyśliłam się kto to mógł być. W centrum przesiedziałyśmy być może godzinę. W drodze powrotnej, postanowiłyśmy iść przez park. Nagle usłyszałyśmy śmiechy chłopców. Gdy się odwróciłam zobaczyłam tych idiotów jak lecą za nami i chyba nie mieli zamiaru się znowu schować.
- Boże, Morgan uciekaj szybko ! – krzyknęłam i obie zaczęłyśmy przed nimi uciekać.  Wleciałyśmy miedzy drzewa i chyba ich zgubiłyśmy. Moja przyjaciółka się zatrzymała, więc ja tez tak zrobiłam.
- Jak myślisz, zgubiłyśmy ich ? – spytałam zdyszana.
- Nie wiem Acacia, ale mam taką nadzieje. – i w tym momencie zza Morgan pojawił się Kian i chwycił ją w pasie. Strasznie się wystraszyłam, gdy mnie też ktoś chwycił. Był to Sam. Obróciłam głowę w jego stronę, wtedy on się uśmiechnął.
- Nie bójcie się nic wam nie zrobimy, chcemy się po prostu wam spodobać. – powiedział Sam.
- Całkiem niezły sposób. A nie mogliście normalnie do nas podejść i się przywitać ? – spytałam się, spoglądając to na Kiana to na Sama.
-Naszym zdaniem normalność jest przereklamowana, chcieliśmy się wyróżnić. – Kian zrobił wyszczerz.
- Oo, to jak chcecie się nam spodobać ? – tym razem zapytała się Morgan.
- No i tutaj jest taki pomysł. Ja z Tobą pójdziemy tam pod to drzewo, a Kian z Morgan pójdą na drabinki na plac zabaw. - powiedział Sam uśmiechając się od ucha do ucha.

Brak komentarzy: